Rok 2017/18 - Koło turystyczne SP 130

Przejdź do treści

Menu główne:

Rok 2017/18

XXV Rajd Mikołajkowy


Ostatni tegoroczny rajd turystyczny wiódł bardzo ciekawą trasą od Nowego Imielnika poprzez: Dobrą - Nowiny, Kiełmnię, Klęk, Moskule, aż do trochę bardziej znanych rejonów, czyli Lasu Łagiewnickiego. Jak na grudzień przystało, aura była zimowa, do pełni szczęścia zabrakło może lekkiego mrozu. Uniknęlibyśmy wtedy błotnej brei, ale że pewną wprawę w pokonywaniu grząskich dróg (większość uczestników rajdu była w Sandomierzu i pamiętała wyprawę do Wąwozu Królowej Jadwigi i różnego rodzaju poślizgi z tym związane:)), to z trudną trasą poradziliśmy sobie na 5, z maleńkim minusem, gdyż jednak kilka niekontrolowanych potknięć było;). Meta wycieczki była  w Centrum Zarządzania Łódzkim Szlakiem Konnym, gdzie spotkaliśmy, a jakże, Świętego Mikołaja. Coś on jednak schudł od zeszłego roku, no cóż może w Laponii jest kryzys lub Mikołaj, zgodnie z obowiązującą modą, zaczął trenować crossfit albo, o zgrozo!, porzucił swoje sanie i porusza się pieszo... Jego sprawa, ważne że nie zapomniał o nas, wręczając nam drobne upominki i słodycze. Podziwialiśmy także śliczne konie łódzkiego oddziału Straży Miejskiej, która pilnuje bezpieczeństwa i porządku na leśnych duktach Lasu Łagiewnickiego. Jeszcze jedna ciekawostka - pobiliśmy nasz własny rekord dotyczący liczby uczniów uczestniczących w jednym rajdzie, 23 osoby to już robi wrażenie. Szkoda, że do zapowiadanej 30, trochę zabrakło (no cóż choroby i złe samopoczucie nie wybierają), ale przynajmniej będziemy mieli co poprawiać i bić w przyszłym roku:). Do zobaczenia w marcu, na Rajdzie Marzanny.
P.S.
Drobny konkurs, gdyż Mikołaj podarował nam jeszcze parę gadżetów związanych z PTTK.
1. Ile gatunków zwierząt widzieliśmy podczas całej wyprawy?
2. Pytanie dodatkowe (w przypadku równej ilości punktów w pierwszym pytaniu): Ile koni widzieliśmy podczas całej wyprawy?
Odpowiedzi na kartkach papieru przynosimy do pani Małgorzaty Zagórskiej lub pana Michała Wojciechowskiego.

XXVIII rajd szlakiem 28 Pułku Strzelców Kaniowskich


Tegoroczny 11 listopada, czyli dzień naszego Narodowego Święta Niepodległości, ośmioro członków szkolnego koła PTTK spędziło na szlaku turystycznym, który wiódł śladami przedwojennego, łódzkiego 28 Pułku Strzelców Kaniowskich. Przy okazji obchodziliśmy swój mały jubileusz, gdyż był to już nasz 10 wspólny rajd. Pogoda, jak na połowę listopada, dopisała. Nie było zapowiadanego orkanu, a i deszcz pokropił zaledwie przez 10 minut, nawet słoneczko nam zza chmurek przyświecało. Trasa w większości wiodła przez Las Łagiewnicki, pośród urokliwych miejsc o zadziwiających niekiedy nazwach. Niewielu bowiem ludzi potrafiłoby wymienić, gdzie w Łodzi znajdują się: Łąki na Modrzewiu, Skocznia, Ogród Grossmana, Droga Mleczna...Następnie odwiedziliśmy bardziej znane nam rejony (w końcu parę razy już byliśmy w tym lesie) i na naszym szlaku pojawiły się: Arturówek, ulice: Krasnoludków, Bażańcia, Żucza. Przez osiedle Julianów doszliśmy do mety, czyli Filii Miejskiej Biblioteki Publicznej nr 2 przy ulicy Łagiewnickiej 118c. Tutaj napiliśmy się gorącej herbaty, zjedliśmy słodki poczęstunek, posłuchaliśmy pieśni patriotycznych i ruszyliśmy w drogę powrotną. Następny rajd...to ten z Mikołajem w tytule. 2 XII zapraszamy wszystkich chętnych do spotkania świętego, ubranego w czerwony strój, noszącego długą, białą brodą - słodkości i drobe prezenty - gwarantowane. Weteranów naszych rajdów nie trzeba zachęcać, pozostałych - gorąco zapraszamy!


Rajd najmłodszych 30.09.2017 r.

Po wakacyjnej przerwie członkowie szkolnego koła turystycznego wyruszyli na kolejną wyprawę. Wędrowaliśmy, wzdłuż biegu rzek: Augustówki i przede wszystkim Olechówki, z Widzewa Wschodu do Parku na Młynku. Pogoda przepiękna, humory dopisywały, trasa miejscami przypominała "dżunglę", gdyż dzikie ścieżki wdłuż doliny Olechówki, były mocno zarośnięte nawłociami, pokrzywami, malinami i drzewami. Nie obyło się bez przenoszenia uczniów na plecach, bo na odcinku 25 metrów teren był bardzo podmokły i nikt nie chciał ryzykować przeprawy w butach sportowych, drewna do budowy kładki także nie było. Chcąc nie chcąc, najstarszy uczestnik wyprawy (dane osobowe pomińmy:)), przeniósł metodą "na barana", niemalże wszystkich członków wyprawy, zapewne ku niemałej uciesze przenoszonych:). Na mecie był tradycyjny poczęstunek, w postaci kiełbasek z grilla, a ponieważ te są dość kaloryczne, postanowiliśmy spalić niezbędne kalorie na przyrządach gimnastycznych. Całość dokładnie widać na zdjęciach z rajdu. Czekał nas jeszcze tylko 3,5 km powrót do domu, polnymi ścieżkami naszych wiskickich okolic i następna wyprawa szkolnego koła PTTK przeszła do historii. Znaczna część uczestników stwierdzila, że był to najlepszy rajd w historii koła. No cóż, na pewno był nietypowy...:). Brawa dla naszej debiutantki - Wiktorii Gołębiowskiej!
 
Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego